Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Najbardziej awaryjne auta używane nie zawsze mają uszkodzony silnik lub skrzynię biegów. Czasem niską pozycję modelu powoduje zawodny akumulator, zaniedbane hamulce albo zużyte zawieszenie. Dla kupującego liczy się więc nie tylko liczba usterek, ale również ich rodzaj, koszt usunięcia oraz to, czy producent przeprowadził akcję naprawczą.
Najnowsze raporty awaryjności pokazują kilka zaskakujących wyników. Wśród modeli wymagających szczególnej ostrożności znalazły się zarówno popularne samochody rodzinne, jak i auta marek kojarzonych z ponadprzeciętną trwałością. Nie oznacza to, że każdy egzemplarz będzie problematyczny. O wyniku zakupu nadal decydują konkretny rocznik, wersja napędowa i historia serwisowa.
Nie istnieje jeden ranking, który uwzględnia wszystkie możliwe usterki. Poszczególne zestawienia mierzą inne problemy.
Statystyka pomocy drogowej obejmuje zdarzenia, po których samochód nie może kontynuować jazdy. Nie pokaże jednak nadmiernego zużycia oleju, hałasującego łożyska czy korozji, jeśli kierowca sam dotarł do warsztatu.
Raporty badań technicznych wskazują natomiast pojazdy, w których częściej wykrywane są poważne usterki oświetlenia, hamulców, zawieszenia i innych elementów bezpieczeństwa. Na wynik mocno wpływają przebieg, jakość obsługi oraz podejście właścicieli do serwisowania.
Dobrym przykładem są samochody Tesli. Modele 3 i Y wypadają korzystnie w statystyce interwencji drogowych, ale bardzo słabo podczas badań technicznych. Oznacza to, że stosunkowo rzadko unieruchamiają kierowcę w trasie, a jednocześnie mogą mieć zaniedbane lub przedwcześnie zużyte elementy podwozia i hamulców.
Poniższe zestawienie nie jest listą modeli, których nie wolno kupować. Wskazuje samochody i roczniki, przy których standardowe oględziny mogą okazać się niewystarczające.
| Model | Szczególnie wskazane roczniki lub wiek | Główny sygnał ostrzegawczy |
|---|---|---|
| Toyota Yaris | 2021–2023 | problemy z akumulatorem 12 V |
| Toyota Yaris Cross | 2022–2023 | problemy z akumulatorem 12 V |
| Toyota C-HR | 2020–2022 | wysoka liczba unieruchomień, głównie akumulator |
| Toyota RAV4 | 2017–2022 | problemy z zasilaniem instalacji 12 V |
| Toyota Corolla | 2023 | podwyższona liczba interwencji drogowych |
| Hyundai Ioniq 5 | 2022–2023 | usterki modułu ICCU i rozładowanie akumulatora |
| Opel Insignia | 2016–2019 oraz 2022 | częstsze interwencje pomocy drogowej |
| Ford S-Max | 2016–2018 | podwyższona liczba unieruchomień |
| Ford Kuga | 2021 | niekorzystny wynik w statystyce awarii |
| Renault Scénic | 2018–2019 | częstsze problemy uniemożliwiające dalszą jazdę |
| Nissan Qashqai | 2019 | niekorzystny wynik konkretnego rocznika |
| Mazda 3 i CX-30 | 2020 | podwyższona liczba interwencji |
| Tesla Model Y | auta w wieku 2–3 lat | zawieszenie osi, hamulce i oświetlenie |
| Tesla Model 3 | auta w wieku 2–3 lat | hamulce, zawieszenie i oświetlenie |
| BMW serii 5 i 6 | auta w wieku 4–5 oraz 8–9 lat | wysoki udział poważnych usterek na badaniach |
| Dacia Duster | auta w wieku 6–7 oraz 10–11 lat | częste poważne usterki podczas badań |
| Renault Clio | auta w wieku 12–13 lat | słaby wynik starszych egzemplarzy na badaniach |
Rocznik wskazany w statystyce nie zawsze oznacza rok produkcji. Zestawienia często posługują się rokiem pierwszej rejestracji, dlatego podczas zakupu trzeba sprawdzić obie daty.
Obecność kilku Toyot wśród modeli o wysokiej awaryjności jest zaskoczeniem. Marka przez lata budowała reputację producenta trwałych samochodów, a jej układy hybrydowe nadal mogą osiągać wysokie przebiegi bez kosztownych awarii mechanicznych.
Problemem wskazywanym w najnowszej statystyce jest przede wszystkim akumulator 12 V. To niewielka bateria obsługująca instalację niskiego napięcia i uruchamiająca elektronikę pojazdu. Nawet w pełnej hybrydzie rozładowany akumulator 12 V może całkowicie uniemożliwić rozpoczęcie jazdy, mimo że duża bateria trakcyjna jest naładowana.
Szczególnej uwagi wymagają:
Producent wprowadzał większe akumulatory oraz zmiany w oprogramowaniu. W nowszych egzemplarzach rozwiązania mogły już zostać zastosowane fabrycznie, natomiast w samochodzie używanym trzeba sprawdzić historię napraw.
Sam pomiar napięcia wykonany po dłuższej jeździe nie wystarczy. Akumulator będzie wtedy doładowany i może wyglądać na sprawny. Potrzebny jest test pod obciążeniem, najlepiej po kilkugodzinnym postoju.
Kupujący powinien ustalić:
Egzemplarz z wymienionym akumulatorem i potwierdzonymi aktualizacjami może być znacznie bezpieczniejszym zakupem niż samochód z oryginalną baterią, który przez większość czasu pokonywał krótkie trasy.
W przypadku Hyundaia Ioniq 5 problem nie ogranicza się do zwykłego zużycia akumulatora. Nieprawidłowe działanie modułu ICCU może zakłócać ładowanie instalacji 12 V. Skutkiem jest spadek napięcia, błędy elektroniki, przejście pojazdu w tryb awaryjny, a w skrajnym przypadku zatrzymanie samochodu.
Podwyższoną awaryjność odnotowano przy egzemplarzach z pierwszą rejestracją w latach 2022–2023. Problem dotyczył części samochodów wyprodukowanych do początku 2024 roku.
Producent przeprowadził akcje serwisowe obejmujące aktualizację oprogramowania, kontrolę modułu oraz jego wymianę w uzasadnionych przypadkach. Dlatego sam rocznik nie wystarcza do oceny konkretnego auta.
Przed zakupem trzeba sprawdzić numer VIN w autoryzowanym serwisie i uzyskać potwierdzenie wykonania wszystkich kampanii. Zapewnienie sprzedającego, że „samochód nie pokazuje błędów”, nie zastępuje dokumentacji.
Duże samochody rodzinne często trafiają na rynek wtórny z wysokim przebiegiem. Insignia, S-Max i Scénic bywają kupowane jako auta flotowe, służbowe, taksówki albo pojazdy regularnie podróżujące po autostradach.
W aktualnej statystyce pomocy drogowej niekorzystnie wypadły:
Nie oznacza to jednej wspólnej wady konstrukcyjnej. W tych modelach dostępne były różne silniki, skrzynie biegów i układy oczyszczania spalin. Ryzyko zależy więc od konkretnej konfiguracji.
Kupujący często porównuje cenę, rocznik i deklarowany przebieg, ale pomija sposób wcześniejszego użytkowania. Samochód z przebiegiem 200 tys. km pokonanym głównie na trasach może być w lepszym stanie niż auto z wynikiem 120 tys. km, które wykonywało wyłącznie krótkie przejazdy.
Trzeba sprawdzić między innymi:
Brak faktur i potwierdzeń serwisowych przy złożonym aucie rodzinnym powinien być ważniejszym ostrzeżeniem niż atrakcyjna wersja wyposażenia.
W raportach awaryjności częściej problematyczny bywa jeden rocznik, a nie cały okres produkcji. Tak jest w przypadku Nissana Qashqaia z 2019 roku, Forda Kugi z 2021 roku oraz Mazdy 3 i CX-30 z 2020 roku.
Przed zakupem trzeba ustalić dokładną datę produkcji, kod silnika i wyposażenie konkretnego egzemplarza. Sam wpis „Qashqai 2019” albo „CX-30 2020” nie mówi jeszcze, czy samochód ma tę samą konfigurację co auta najczęściej odnotowywane w statystykach.
Dobrym rozwiązaniem jest porównanie dwóch ofert tego samego modelu z różnych roczników. Jeżeli starszy lub młodszy wariant ma wyraźnie lepsze wyniki i podobną cenę, nie ma powodu upierać się przy bardziej ryzykownym roku produkcji.
Tesla dobrze pokazuje, dlaczego nie należy korzystać tylko z jednego rankingu. W statystyce pomocy drogowej Model 3 i Model Y należą do samochodów stosunkowo rzadko wymagających interwencji. Nie mają klasycznego silnika, układu wydechowego, sprzęgła ani wielu elementów typowych dla auta spalinowego.
Podczas okresowych badań technicznych sytuacja wygląda inaczej. Wśród samochodów w wieku 2–3 lat poważne lub niebezpieczne usterki stwierdzono w 17,3 proc. egzemplarzy Modelu Y. Był to najsłabszy wynik w tej grupie wiekowej. Model 3 uzyskał wynik 13,1 proc.
Najczęściej wskazywano problemy z:
W samochodzie elektrycznym hamulce mechaniczne mogą być używane rzadziej, ponieważ część wytracania prędkości przejmuje rekuperacja. Tarcze nie muszą być zużyte przez intensywne hamowanie – problemem może być również korozja wynikająca ze zbyt rzadkiej pracy.
Przed zakupem używanej Tesli nie wystarczy diagnostyka baterii trakcyjnej. Samochód powinien zostać podniesiony, a zawieszenie, hamulce i opony sprawdzone przez serwis znający konstrukcję tego modelu.
BMW serii 5 i 6 zajęły ostatnie miejsca w dwóch grupach wiekowych badań technicznych: wśród aut 4–5-letnich oraz 8–9-letnich. Model znajdował się również blisko końca w innych przedziałach.
Jednym ze wskazywanych problemów są elementy aktywnej maski chroniącej pieszych. Jej układ wykorzystuje podzespoły, które wymagają okresowej obsługi lub wymiany, a właściciele nie zawsze wykonują ją na czas.
W samochodzie klasy premium nawet pozornie drobna usterka może okazać się kosztowna. Rozbudowane zawieszenie, zaawansowane reflektory, systemy bezpieczeństwa i liczne sterowniki powodują, że zaniedbany egzemplarz szybko pochłania różnicę między ceną zakupu a wartością zadbanego auta.
Jeżeli podobne BMW kosztują 90–100 tys. zł, a jedno pojawia się za 70 tys. zł, nie oznacza to automatycznie okazji. Różnica może wynikać z odłożonych napraw, których nie widać podczas krótkiej jazdy próbnej.
Przed zakupem potrzebne są pełna diagnostyka komputerowa, kontrola podwozia oraz wycena wykrytych usterek. Sam komunikat „brak błędów na desce” ma niewielką wartość.
Dacia Duster uzyskała najsłabsze wyniki wśród samochodów 6–7-letnich oraz 10–11-letnich. W grupie aut mających 12–13 lat ostatnie miejsce zajął Renault Clio.
W starszych, niedrogich pojazdach problemem może być sposób serwisowania. Właściciel odkłada wymianę elementów zawieszenia lub hamulców, ponieważ pojedyncza naprawa stanowi zauważalną część wartości samochodu. Kolejne drobne usterki nakładają się na siebie, aż auto nie przechodzi badania technicznego.
Niska cena zakupu powinna więc oznaczać większy budżet na serwis początkowy. Jeżeli cała kwota zostanie wydana na samochód, pierwsza poważniejsza naprawa może zmusić właściciela do dalszego odkładania obsługi.
W aktualnej statystyce aż 45,4 proc. interwencji drogowych było związanych z rozładowanym albo uszkodzonym akumulatorem 12 V. Problemy z silnikiem lub jego elektroniką odpowiadały za 21,8 proc. zdarzeń.
Samochód może więc często odmawiać uruchomienia z powodu stosunkowo prostego do usunięcia problemu, a inny model rzadko stawać na drodze, lecz generować bardzo wysokie koszty w warsztacie.
Przy ocenie ryzyka trzeba rozdzielić:
Używana Toyota z wymienionym akumulatorem może być rozsądniejszym zakupem niż statystyka sugeruje. Zaniedbane BMW, które nigdy nie wymagało lawety, może natomiast potrzebować kilku kosztownych napraw natychmiast po zakupie.
Potrzebne są rok produkcji, data pierwszej rejestracji, kod silnika, typ skrzyni biegów i numer VIN. Ogólna nazwa modelu nie wystarcza do określenia ryzyka.
Zapytaj autoryzowany serwis o wszystkie otwarte kampanie i naprawy wykonane dla danego numeru VIN. Szczególnie istotne jest to przy Hyundaiu Ioniq 5 oraz modelach Toyoty z problemami instalacji 12 V.
Książka serwisowa bez faktur może nie potwierdzać zakresu wykonanych prac. Przydatne są rachunki, wydruki z serwisu, protokoły badań oraz dokumenty dotyczące wymiany drogich podzespołów.
Silnik rozgrzany przed przyjazdem kupującego może ukrywać problemy z rozruchem, dymieniem i nierówną pracą. W aucie elektrycznym również powinno się sprawdzić zachowanie instalacji po dłuższym postoju.
Odczyt błędów to dopiero początek. Samochód trzeba podnieść, sprawdzić luzy, wycieki, korozję, hamulce i stan opon. Przy aucie elektrycznym konieczna jest także kontrola osłon baterii oraz elementów instalacji wysokonapięciowej.
Do ceny zakupu należy dodać wszystkie naprawy, które trzeba wykonać w pierwszych miesiącach. Dopiero taki wynik można porównać z ceną zadbanego egzemplarza.
Ryzyko staje się zbyt duże, gdy sprzedający:
Statystyka powinna służyć do zadawania lepszych pytań, a nie do automatycznego odrzucania całej marki. Samochód z niekorzystnie ocenianego rocznika, ale z pełną historią i usuniętym problemem fabrycznym, może być lepszy niż zaniedbany egzemplarz modelu zajmującego pierwsze miejsce w rankingu niezawodności. Najbezpieczniej wybierać nie „najlepszy model”, lecz najlepiej udokumentowany i dokładnie sprawdzony egzemplarz.