Blog motoryzacyjny, samochody, motoryzacja, super auta, tuning

Czy jest sens sprawdzać historię auta dwa razy?

24 lipca 2021 AutoFanatyk 0 Comments

Zanim wydasz pieniądze na zakup używanego samochodu, sprawdzasz jego historię. To słusznie. Ale czy jeden raport VIN? Niektórzy twierdzą, że nie – lepiej kupić drugi w innej firmie. Dlaczego to bez sensu i co można zrobić, żeby zabezpieczyć się lepiej?

Raz, a dobrze

Historia pojazdu powinna zostać sprawdzona. To nie ulega żadnej wątpliwości. Nikt przecież nie chce kupować samochodu, o którym wiadomo niewiele albo wręcz nic. Stąd propozycja niektórych osób, żeby generować dwa raporty VIN w różnych usługach. To nie ma sensu, ponieważ najprawdopodobniej wszystkie źródła, które są wykorzystywane do tworzenia mniej rozbudowanego raportu, są też uwzględniane w tym bardziej rozbudowanym, więc to by oznaczało płacenie dwa razy za to samo. Zgoda, raporty nie są drogie, ale to już by było wyrzucenie pieniędzy w błoto. Jeśli wybierzesz dobrą usługę, to nie ma powodu, żeby zamawiać raport z historii pojazdu jeszcze gdziekolwiek indziej.

Co zamiast drugiego raportu?

W idealnym scenariuszu cały budżet będzie podzielony na kwoty na zakup samochodu, na jego ubezpieczenie i rejestrację oraz część na sprawdzenie auta. Z tymi dwoma pierwszymi punktami niewiele da się zrobić, natomiast trzeci dostosowuje się do wartości pojazdu i tego, jaki stopień pewności daje Ci wymagany komfort. Oto co jeszcze mogłoby (lub powinno) zmieścić się w budżecie na sprawdzenie pojazdu przed zakupem.

  • Wizyta w SKP. W zasadzie to absolutna konieczność, chyba że jesteś doświadczonym mechanikiem i wyczuwasz usterki w czasie jazdy. Nadal jednak ścieżka diagnostyczna i podpięcie komputera mogą być źródłem cennych informacji, a zapłacisz za to od kilkudziesięciu do 200 złotych.
  • Oględziny w ASO. To już wyższa półka cenowa, bo mówimy o 700-1800 złotych w zależności od marki i modelu. Jeśli jednak planujesz wydać kilkadziesiąt tysięcy i znaleźć doskonały samochód, to będzie to dobry wybór.
  • Oględziny u mechanika. Taniej niż w ASO, bo w różnych scenariuszach zapłacisz do 500 złotych. Czy warto? Jeśli cokolwiek budzi choćby nieco poważniejsze zastrzeżenia, to na pewno tak.
  • Weryfikacja wyposażenia fabrycznego. Zwykle raporty VIN nie są szczególnie bogate w informacje o wyposażeniu, ale są inne usługi, które pozwalają rozkodować VIN i wyciągnąć z niego właśnie takie informacje. Kosztuje to zwykle kilkadziesiąt złotych, a niektóre auta można rozkodować za darmo. To znacznie lepiej wydane pieniądze niż na zakup drugiego raportu z historii pojazdu.
  • Sprawdzenie przez eksperta. Za 500-1000 złotych samochód może zostać obejrzany w całości przez eksperta i dostaniesz raport z oględzin, mnóstwo zdjęć, wydruki z komputera diagnostycznego i SKP. To szczególnie przydatne, jeśli miałbyś na oględziny jechać gdzieś dalej, a nie masz na to ani czasu, ani ochoty.

Zamiast kupować drugi raport, kup jeden, ale najlepszy, jaki uda Ci się znaleźć. Zaoszczędzone pieniądze możesz wykorzystać na dokładniejsze sprawdzenie samochodu na parę innych sposobów.

#historia auta#vin

Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *