Wyjazd na koncert własnym samochodem daje sporą swobodę. Nie trzeba dopasowywać się do rozkładu pociągów, można zabrać znajomych, zatrzymać się po drodze i wrócić wtedy, gdy faktycznie skończy się wydarzenie. Problem pojawia się wtedy, gdy cała uwaga skupia się na biletach i muzyce, a samochód przed kilkusetkilometrową trasą dostaje jedynie szybkie tankowanie.
Przy dalszym wyjeździe koncertowym przygotowanie auta powinno być częścią planu dokładnie tak samo jak rezerwacja noclegu czy sprawdzenie godziny otwarcia bram. Kilka prostych kontroli przed podróżą może oszczędzić znacznie więcej czasu niż późniejsze szukanie warsztatu w obcym mieście.
Koncert może być świetnym pretekstem do motoryzacyjnego road tripu
Dla fanów samochodów sama droga potrafi być częścią wydarzenia. Zamiast traktować kilkaset kilometrów jako przykry obowiązek, można zaplanować trasę tak, aby znalazł się na niej dobry punkt widokowy, ciekawa droga albo miejsce na spokojny postój.
Szczególnie dobrze pasują do tego koncerty rockowe i metalowe organizowane w różnych europejskich miastach. Osoby śledzące występy klasycznych zespołów mogą sprawdzić między innymi wydarzenia związane z U.D.O. heavy metal i dopiero po wyborze interesującego koncertu zdecydować, czy lepszy będzie dojazd samochodem, pociągiem czy samolotem.
Przy podróży autem przewaga pojawia się szczególnie wtedy, gdy jedzie kilka osób. Można podzielić koszty paliwa i opłat drogowych, a do tego nie ma problemu z przewożeniem większego bagażu. Z drugiej strony kierowca bierze na siebie odpowiedzialność za stan samochodu i musi uwzględnić zmęczenie po koncercie.
Co sprawdzić w samochodzie przed dalszą trasą?
Nie każdy wyjazd wymaga wizyty w warsztacie. Jeżeli samochód jest regularnie serwisowany i nie wykazuje żadnych niepokojących objawów, kilka podstawowych kontroli można przeprowadzić samodzielnie.
Ciśnienie i stan opon
Opony są szczególnie istotne przy jeździe autostradowej. Za niskie ciśnienie może pogarszać prowadzenie samochodu i zwiększać zużycie paliwa, a mocno zużyty bieżnik jest dodatkowym problemem podczas intensywnych opadów.
Ciśnienie najlepiej sprawdzić na zimnych oponach i porównać wynik z wartościami przewidzianymi przez producenta dla konkretnego samochodu. Trzeba też pamiętać, że zalecane wartości mogą być inne przy pełnym obciążeniu auta.
Jeżeli na koncert jedzie komplet pasażerów, a bagażnik jest wypełniony torbami, samochód pracuje w innych warunkach niż podczas codziennego dojazdu jednej osoby do pracy.
Poziom oleju i płynów eksploatacyjnych
Przed trasą dobrze sprawdzić przynajmniej poziom oleju silnikowego, płynu chłodniczego oraz płynu do spryskiwaczy. W starszym samochodzie kilkaset kilometrów jazdy autostradowej może ujawnić zużycie oleju, którego podczas krótkich przejazdów po mieście kierowca praktycznie nie zauważa.
Nie chodzi przy tym o dolewanie płynów „na zapas”. Jeżeli któryś poziom regularnie spada, lepiej znaleźć przyczynę niż jedynie uzupełnić brak przed podróżą.
Oświetlenie
Powrót z koncertu często oznacza jazdę późnym wieczorem lub w nocy. Przepalona żarówka, źle działające światło stopu czy zabrudzone reflektory stają się wtedy znacznie poważniejszym problemem niż podczas krótkiej jazdy po dobrze oświetlonym mieście.
Kontrola świateł zajmuje kilka minut. Warto sprawdzić nie tylko światła mijania, ale też kierunkowskazy, światła stopu i podświetlenie tablicy rejestracyjnej.
Największy błąd? Planowanie tylko drogi na koncert
Nawigacja pokazuje trzy godziny jazdy, więc kierowca zakłada, że wyjazd cztery godziny przed wydarzeniem daje ogromny zapas. W praktyce właśnie ten plan często zaczyna się komplikować.
Im bliżej dużej hali lub klubu, tym większe może być natężenie ruchu. Do tego dochodzi szukanie miejsca parkingowego, dojście od samochodu do obiektu i ewentualna kolejka przed wejściem.
Rozsądniej rozdzielić podróż na kilka etapów:
- czas samej jazdy,
- przerwę podczas dłuższej trasy,
- możliwe utrudnienia przy wjeździe do miasta,
- znalezienie parkingu,
- dojście do miejsca koncertu.
Dzięki temu niewielki korek nie powoduje od razu nerwowego patrzenia na zegarek.
Parking przy hali nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem
Naturalny odruch to szukanie parkingu możliwie najbliżej wejścia. Przed koncertem może być to wygodne. Po jego zakończeniu sytuacja wygląda inaczej.
Jeżeli kilka tysięcy osób wychodzi w podobnym czasie, parking położony kilkadziesiąt metrów od hali może opróżniać się długo. Czasami szybszym rozwiązaniem okazuje się pozostawienie samochodu kilkanaście minut spacerem od obiektu.
Przed wyjazdem dobrze sprawdzić:
- czy parking wymaga wcześniejszej rezerwacji,
- do której godziny pozostaje otwarty,
- czy można z niego wyjechać bezpośrednio po wydarzeniu,
- czy w okolicy obowiązuje strefa płatnego parkowania,
- czy nocą nie zaczynają obowiązywać dodatkowe ograniczenia.
Przy koncertach zagranicznych dochodzą lokalne zasady ruchu. W niektórych miastach wjazd samochodem do określonych stref może wymagać spełnienia dodatkowych warunków, dlatego trasę przez centrum lepiej sprawdzić jeszcze przed wyjazdem.
Ile kosztuje samochodowy wyjazd na koncert?
Samo paliwo to tylko jedna część wydatków. Przy porównywaniu samochodu z pociągiem czy samolotem trzeba policzyć cały przejazd.
Do kosztów mogą należeć:
- paliwo,
- autostrady i płatne odcinki dróg,
- winiety podczas podróży zagranicznej,
- parking,
- ewentualny nocleg,
- dodatkowy przejazd komunikacją miejską z parkingu do hali.
Dopiero taka kalkulacja pokazuje realny koszt podróży.
Przykładowo samochód może być bardzo konkurencyjny finansowo przy czterech osobach, ponieważ znaczna część kosztów dzieli się między pasażerów. Przy jednej osobie wynik może wyglądać zupełnie inaczej.
Powrót po koncercie wymaga osobnego planu
To jeden z punktów, które najłatwiej pominąć. Kierowca przejeżdża kilkaset kilometrów, spędza kilka godzin na koncercie i około północy zamierza rozpocząć równie długą drogę powrotną.
Formalnie samochód może być przygotowany perfekcyjnie, ale najsłabszym elementem całej podróży stanie się wtedy człowiek.
Jeżeli po wydarzeniu pojawia się wyraźne zmęczenie, senność albo problemy z koncentracją, nocleg może być znacznie rozsądniejszą opcją niż próba dotarcia do domu za wszelką cenę. Kawa czy głośna muzyka nie zastępują odpoczynku.
Przy podróży kilku osób dobrym rozwiązaniem jest wcześniejsze ustalenie, kto może prowadzić samochód. Nie należy zakładać już podczas koncertu, że „jakoś się dogadamy”.
Głośna muzyka w samochodzie? W trasie ma też drugą stronę
Rockowa playlista dobrze pasuje do atmosfery wyjazdu, ale przy dużej głośności łatwiej przeoczyć dźwięki dobiegające z samochodu lub otoczenia.
Nietypowe stukanie zawieszenia, szum łożyska czy zmiana dźwięku silnika mogą być pierwszym sygnałem problemu. Jeżeli kierowca zauważy coś niepokojącego, lepiej na chwilę wyłączyć muzykę i sprawdzić, czy dźwięk się powtarza.
Podobnie wygląda kwestia nawigacji. Telefon umieszczony w uchwycie powinien przekazywać wskazówki bez konieczności ciągłego odrywania wzroku od drogi. Ustawianie kolejnego utworu, wyszukiwanie parkingu czy zmiana trasy najlepiej zostawić pasażerowi.
Prosta checklista przed wyjazdem
Dzień przed koncertem można przeprowadzić szybki test gotowości samochodu:
- sprawdzić ciśnienie i stan opon,
- skontrolować podstawowe płyny,
- sprawdzić światła,
- zatankować samochód,
- przygotować trasę oraz alternatywny dojazd,
- zapisać lokalizację parkingu,
- sprawdzić wymagane opłaty drogowe,
- zabrać przewód lub ładowarkę do telefonu,
- ustalić, kto prowadzi w drodze powrotnej.
Jeżeli samochód zaczyna wydawać nietypowe dźwięki, pojawiają się kontrolki ostrzegawcze albo kierowca od dłuższego czasu odkłada naprawę znanej usterki, koncert oddalony o kilkaset kilometrów nie jest dobrym momentem na sprawdzanie, „czy jeszcze wytrzyma”.
Najlepszy samochodowy wyjazd na koncert to taki, podczas którego auto pozostaje jedynie środkiem do celu. Kilkanaście minut poświęconych przed podróżą na kontrolę samochodu, parkingu i trasy pozwala później skupić się na tym, po co właściwie ruszyło się w drogę – muzyce i samym wydarzeniu.

