Kolizja za granicą i kierowcy wypełniający zgłoszenie szkody

Co zrobić po kolizji za granicą? Kolejność działań, która chroni kierowcę

Kolizja za granicą wymaga czegoś więcej niż wymiany numerów telefonów i sfotografowania uszkodzeń. O sposobie postępowania decydują przepisy państwa, w którym doszło do zdarzenia, a brak danych zagranicznego ubezpieczyciela może później poważnie utrudnić uzyskanie odszkodowania. Najważniejsze są bezpieczeństwo, prawidłowe udokumentowanie sytuacji i niewykonywanie pochopnych ruchów pod presją drugiego kierowcy.

W polskim rozumieniu kolizja to zdarzenie powodujące wyłącznie straty materialne. Jeżeli ktokolwiek został ranny, źle się czuje albo nie można wykluczyć obrażeń, sytuację należy traktować znacznie poważniej. Zagraniczne przepisy mogą inaczej określać obowiązki kierowców, dlatego nie wolno automatycznie przenosić polskich zasad do innego kraju.

Pierwsze minuty decydują o bezpieczeństwie i późniejszym odszkodowaniu

Bezpośrednio po uderzeniu trzeba zatrzymać samochód i ocenić, czy pozostawienie go w aktualnym miejscu nie spowoduje kolejnego wypadku. Na autostradzie lub drodze szybkiego ruchu największym zagrożeniem może być nadjeżdżający ruch, a nie sama szkoda.

Kolejność działań powinna wyglądać następująco:

  1. Włącz światła awaryjne.
  2. Sprawdź stan kierowców i pasażerów.
  3. Załóż kamizelkę odblaskową przed wyjściem z pojazdu.
  4. Jeżeli jest to możliwe, wyprowadź pasażerów w bezpieczne miejsce.
  5. Oznacz zdarzenie zgodnie z przepisami danego kraju.
  6. Zadzwoń po służby, jeśli są poszkodowani lub sytuacja jest niebezpieczna.
  7. Zabezpiecz dowody przed przestawieniem pojazdów.

Nie należy stać pomiędzy uszkodzonymi samochodami ani prowadzić rozmowy na pasie ruchu. Na autostradzie pasażerowie powinni znaleźć się za barierą ochronną, o ile można tam dotrzeć bezpiecznie.

Jeżeli nie ma rannych, pojazdy są sprawne, a lokalne przepisy wymagają udrożnienia drogi, po wykonaniu szybkiej dokumentacji trzeba zjechać w bezpieczne miejsce. Nie można jednak zakładać, że obowiązki są wszędzie identyczne. W niektórych państwach policja musi zostać powiadomiona również o zdarzeniu bez obrażeń.

Kiedy bezwzględnie wezwać policję?

W Unii Europejskiej pomoc można wezwać pod numerem 112. Poza UE trzeba znać miejscowy numer alarmowy albo skorzystać z pomocy operatora assistance. Nieznajomość języka nie powinna powstrzymywać przed zgłoszeniem zagrożenia.

Policję trzeba wezwać, gdy:

  • ktokolwiek został ranny lub zgłasza złe samopoczucie,
  • nie ma pewności, czy uczestnicy odnieśli obrażenia,
  • drugi kierowca odmawia podania danych,
  • uczestnicy nie zgadzają się co do przebiegu zdarzenia,
  • istnieje podejrzenie nietrzeźwości lub użycia środków odurzających,
  • sprawca próbuje odjechać,
  • kierowca nie ma dokumentów albo pojawiają się wątpliwości dotyczące ubezpieczenia,
  • doszło do uszkodzenia bariery, znaku, latarni lub innego mienia publicznego,
  • pojazdy są poważnie uszkodzone i blokują drogę,
  • zdarzenie obejmuje kilka pojazdów,
  • uczestniczył w nim samochód wynajęty, a umowa wymaga interwencji służb,
  • miejscowe przepisy nakazują wezwanie policji do każdego zdarzenia.

Jeżeli funkcjonariusze odmawiają przyjazdu do drobnej kolizji, trzeba zanotować godzinę połączenia, nazwę jednostki i przekazane instrukcje. Jeśli zostanie nadany numer zgłoszenia, należy go zapisać.

Notatka policyjna nie zawsze będzie dostępna od razu. Trzeba zapytać, gdzie i w jaki sposób można później otrzymać jej kopię lub potwierdzenie interwencji.

Zrób zdjęcia, zanim sytuacja na drodze się zmieni

Kilka przypadkowych zdjęć zderzaków to za mało. Dokumentacja ma umożliwić odtworzenie całego zdarzenia osobie, która nigdy nie widziała tego miejsca.

Najpierw trzeba sfotografować:

  • ustawienie pojazdów względem jezdni,
  • kierunek ruchu każdego samochodu,
  • pasy, skrzyżowanie i oznakowanie,
  • sygnalizację świetlną,
  • ślady hamowania i elementy leżące na drodze,
  • warunki pogodowe oraz widoczność,
  • tablice rejestracyjne wszystkich pojazdów,
  • każde uszkodzenie z bliska i z większej odległości,
  • ewentualne uszkodzenia infrastruktury.

Dobrym rozwiązaniem jest nagranie krótkiego filmu przedstawiającego miejsce ze wszystkich stron. Materiał powinien pokazać przejście od ogólnego planu do szczegółów, bez interpretowania zdarzenia i wdawania się w kłótnię z drugim kierowcą.

Nagranie z wideorejestratora trzeba zabezpieczyć przed automatycznym nadpisaniem. Jeżeli urządzenie zapisuje obraz w krótkiej pętli, samo pozostawienie go włączonego może spowodować utratę najważniejszego fragmentu.

Warto również zapisać dokładną lokalizację z telefonu. Sama nazwa miejscowości może nie wystarczyć, szczególnie na długiej autostradzie lub poza terenem zabudowanym.

Jakie dane trzeba uzyskać od drugiego kierowcy?

Numer telefonu i zdjęcie tablicy rejestracyjnej nie gwarantują sprawnej likwidacji szkody. Szczególnie ważne są dokładne dane ubezpieczyciela, ponieważ po powrocie do Polski ich ustalenie może być trudne.

Należy zebrać:

  • imię i nazwisko kierowcy,
  • adres zamieszkania i dane kontaktowe,
  • numer oraz kraj wydania prawa jazdy,
  • dane właściciela pojazdu, jeżeli jest nim inna osoba,
  • markę, model i numer rejestracyjny samochodu,
  • kraj rejestracji pojazdu,
  • nazwę ubezpieczyciela,
  • numer polisy OC,
  • okres ważności ubezpieczenia,
  • numer Zielonej Karty, jeśli została wystawiona,
  • dane przyczepy lub naczepy, jeżeli uczestniczyła w zdarzeniu.

Najbezpieczniej sfotografować dokument ubezpieczenia i dowód rejestracyjny w zakresie potrzebnym do zgłoszenia szkody, a następnie sprawdzić, czy dane zostały czytelnie zapisane w formularzu. Nie należy zatrzymywać cudzych oryginalnych dokumentów ani oddawać własnych.

Jeżeli są świadkowie, trzeba poprosić ich o imię, nazwisko, numer telefonu i adres e-mail. Krótka notatka o tym, skąd obserwowali zdarzenie, zwiększy później wartość ich relacji.

Europejskie zgłoszenie szkody ogranicza problem bariery językowej

W samochodzie dobrze mieć wspólne europejskie zgłoszenie szkody, najlepiej w wersji polsko-angielskiej. Formularz ma ujednolicony układ pól, dzięki czemu uczestnicy mogą wpisać dane, zaznaczyć okoliczności i wykonać szkic bez tworzenia długiego opisu w obcym języku.

W formularzu powinny znaleźć się:

  • data, godzina i dokładne miejsce zdarzenia,
  • dane kierowców, właścicieli i pojazdów,
  • dane polis oraz ubezpieczycieli,
  • informacje o świadkach,
  • zaznaczone okoliczności dla pojazdu A i B,
  • wskazanie miejsca pierwszego uderzenia,
  • opis widocznych uszkodzeń,
  • czytelny szkic z pasami, znakami i kierunkami jazdy,
  • podpisy obu kierowców.

Przed podpisaniem trzeba przeczytać wszystkie zaznaczone pola i sprawdzić szkic. Nie należy podpisywać pustego formularza, dokumentu zawierającego niezgodny opis ani oświadczenia w języku, którego kierowca nie rozumie.

Jeżeli nie ma pewności co do znaczenia zapisów, można dopisać własne uwagi w zrozumiałym języku i wezwać policję. Presja drugiego kierowcy, aby „szybko podpisać”, jest wystarczającym powodem do zachowania ostrożności.

Po złożeniu podpisów każda strona powinna otrzymać swój egzemplarz. Przed rozstaniem trzeba sfotografować cały dokument. Późniejsze dopiski na jednej z kopii mogą wywołać spór dotyczący pierwotnej treści.

Czy podpisanie formularza oznacza przyznanie się do winy?

Wspólne zgłoszenie ma przede wszystkim opisać fakty i okoliczności. Odpowiedzialność ostatecznie oceniają ubezpieczyciele, policja albo sąd na podstawie przepisów obowiązujących w miejscu zdarzenia i zebranego materiału.

Nie oznacza to, że treść formularza jest nieważna. Zaznaczenie niewłaściwego manewru, błędny szkic lub podpisanie dodatkowego oświadczenia o całkowitej odpowiedzialności może poważnie osłabić późniejsze stanowisko.

Kierowca powinien podawać prawdziwe informacje i dokładnie opisać swoje manewry, ale nie musi samodzielnie rozstrzygać wszystkich kwestii prawnych na poboczu. Jeżeli strony przedstawiają sprzeczne wersje, bezpieczniejszym rozwiązaniem jest interwencja policji.

Nie zgadzaj się pochopnie na rozliczenie gotówkowe

Drugi kierowca może zaproponować gotówkę w zamian za zakończenie sprawy bez ubezpieczyciela. Takie rozwiązanie jest ryzykowne, ponieważ niewielkie zewnętrzne uszkodzenie może ukrywać zniszczone mocowania, czujniki, elementy zawieszenia albo systemy bezpieczeństwa.

Kierowca nie zna jeszcze:

  • pełnego kosztu naprawy,
  • ceny części w swoim kraju,
  • kosztu holowania,
  • wysokości opłaty za parking,
  • wartości samochodu zastępczego,
  • skutków ewentualnych obrażeń ujawnionych po czasie.

Przyjęcie pieniędzy i podpisanie oświadczenia o zaspokojeniu wszystkich roszczeń może utrudnić późniejsze dochodzenie dodatkowych kosztów. Nie należy też zostawiać paszportu, dowodu osobistego ani innych dokumentów jako „zabezpieczenia”.

Co zrobić, gdy sprawca odmawia podpisania oświadczenia?

Brak podpisu nie oznacza, że szkody nie można zgłosić, ale znacznie zwiększa znaczenie pozostałych dowodów.

W takiej sytuacji trzeba:

  1. Wezwać policję.
  2. Sfotografować samochód i jego tablice.
  3. Zapisać wygląd kierowcy oraz kierunek ewentualnego odjazdu.
  4. Zebrać dane świadków.
  5. Zabezpieczyć nagranie z kamery.
  6. Zanotować dokładny czas i miejsce.
  7. Powiadomić własnego ubezpieczyciela lub centrum assistance.

Jeżeli kierowca odjeżdża, nie należy podejmować niebezpiecznego pościgu. Numer rejestracyjny, marka, model, kolor i nagranie są znacznie bardziej przydatne niż kolejna ryzykowna sytuacja na drodze.

Czy uszkodzonym samochodem można jechać dalej?

To, że silnik się uruchamia, nie oznacza, że pojazd jest bezpieczny. Dalszą jazdę trzeba wykluczyć, gdy występują:

  • wycieki płynów,
  • uszkodzenie koła lub zawieszenia,
  • ocieranie opony o nadwozie,
  • problemy z kierowaniem lub hamowaniem,
  • niezabezpieczona maska albo pokrywa bagażnika,
  • rozbita szyba ograniczająca widoczność,
  • niesprawne wymagane oświetlenie,
  • uruchomione poduszki powietrzne,
  • luźne elementy nadwozia,
  • komunikaty o poważnej awarii.

Najpierw trzeba skontaktować się z centrum assistance lub ubezpieczycielem. Samodzielnie zamówione holowanie może nie zostać zwrócone, jeśli polisa wymaga wcześniejszej autoryzacji. Wyjątkiem jest sytuacja, w której natychmiastowe usunięcie auta jest konieczne dla bezpieczeństwa.

Przed przekazaniem pojazdu firmie holowniczej trzeba ustalić:

  • cenę holowania,
  • miejsce docelowe,
  • koszt przechowywania auta,
  • termin odbioru,
  • możliwość płatności kartą,
  • dokument potwierdzający wykonanie usługi.

Każdy rachunek, potwierdzenie płatności i zlecenie transportu należy zachować. Warto sfotografować samochód także podczas załadunku na lawetę, aby oddzielić szkody powstałe w kolizji od ewentualnych uszkodzeń transportowych.

Samochód wynajęty, leasingowany lub służbowy wymaga dodatkowych zgłoszeń

Po kolizji wynajętym samochodem trzeba natychmiast skontaktować się z wypożyczalnią. Umowa może wymagać wezwania policji nawet wtedy, gdy lokalne przepisy tego nie nakazują. Samodzielna naprawa albo oddanie auta do przypadkowego warsztatu może naruszyć warunki najmu.

W przypadku pojazdu leasingowanego, firmowego lub należącego do floty trzeba powiadomić właściciela albo administratora zgodnie z ustaloną procedurą. Niektóre firmy wymagają zgłoszenia w określonym terminie i skorzystania z wyznaczonego serwisu.

Jak zgłosić szkodę, gdy sprawcą był zagraniczny kierowca?

Procedura zależy od kraju zdarzenia, kraju rejestracji pojazdu sprawcy i jego ubezpieczyciela. W większości przypadków zastosowanie ma prawo państwa, w którym doszło do kolizji. Może to wpływać na sposób ustalania odpowiedzialności, zakres odszkodowania oraz wymagane dokumenty.

Jeżeli zdarzenie miało miejsce w państwie Europejskiego Obszaru Gospodarczego lub w Szwajcarii, a sprawca miał pojazd zarejestrowany na tym obszarze, po powrocie do Polski można zwykle zgłosić roszczenie reprezentantowi zagranicznego ubezpieczyciela do spraw roszczeń. Informację o ubezpieczycielu i jego przedstawicielu można ustalić za pośrednictwem Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

Szkodę można również zgłosić bezpośrednio zagranicznemu ubezpieczycielowi. Wybór może zależeć od języka, miejsca naprawy i tego, czy potrzebna jest szybka organizacja oględzin jeszcze podczas podróży.

Jeżeli:

  • nie udało się ustalić ubezpieczyciela,
  • sprawca nie miał ważnego OC,
  • zakład nie wyznaczył reprezentanta,
  • sprawca uciekł,
  • ubezpieczyciel lub reprezentant nie odpowiada,

trzeba skontaktować się z PBUK i ustalić właściwą ścieżkę. Nie można zakładać, że każdą taką szkodę automatycznie pokryje polska instytucja. Zakres pomocy zależy od państw uczestniczących w zdarzeniu i konkretnych okoliczności.

Poza EOG i Szwajcarią procedura może wymagać bezpośredniego zgłoszenia zagranicznemu ubezpieczycielowi albo właściwemu biuru narodowemu. W takich przypadkach komplet danych z miejsca zdarzenia jest szczególnie ważny.

Co zrobić, jeśli to polski kierowca spowodował kolizję?

Sprawca powinien przekazać poszkodowanemu prawidłowe dane swojego OC i niezwłocznie zawiadomić ubezpieczyciela. Nie należy czekać, aż zagraniczna firma sama skontaktuje się z polskim zakładem.

Do zgłoszenia trzeba dołączyć:

  • formularz wspólnego zgłoszenia,
  • zdjęcia miejsca i pojazdów,
  • notatkę lub numer sprawy policyjnej,
  • dane uczestników i świadków,
  • własny opis przebiegu zdarzenia,
  • informacje o przyczepie, jeśli brała udział w kolizji.

OC pokrywa szkody wyrządzone innym osobom, ale nie finansuje naprawy samochodu sprawcy. Własne uszkodzenia mogą zostać pokryte z autocasco, jeżeli zakres polisy obowiązuje w kraju zdarzenia. Holowanie i organizacja dalszej podróży zależą natomiast od warunków assistance.

Nie należy samodzielnie obiecywać poszkodowanemu konkretnej kwoty ani płacić za naprawę bez konsultacji. Roszczenie może obejmować elementy, których nie da się ocenić na miejscu.

Nie naprawiaj samochodu przed udokumentowaniem szkody

Jeżeli pojazd może bezpiecznie czekać, naprawę najlepiej rozpocząć po zgłoszeniu i oględzinach. Usunięcie uszkodzonych części przed wykonaniem dokumentacji może utrudnić ustalenie zakresu szkody.

Gdy naprawa awaryjna jest konieczna, aby kontynuować podróż albo zapobiec dalszym zniszczeniom, trzeba:

  • wcześniej skontaktować się z ubezpieczycielem,
  • wykonać szczegółowe zdjęcia,
  • uzyskać kosztorys,
  • zachować fakturę i dowód płatności,
  • poprosić warsztat o opis wykonanych czynności,
  • zachować wymienione części, jeśli jest to możliwe.

Dotyczy to również kosztów holowania, parkingu, noclegu i transportu zastępczego. Sam rachunek może nie wystarczyć, jeżeli nie da się wykazać związku wydatku z kolizją.

Ból może pojawić się dopiero po kilku godzinach

Po niewielkim uderzeniu kierowca i pasażerowie często twierdzą, że nic im nie jest. Stres i adrenalina mogą jednak maskować dolegliwości. Ból szyi, głowy, pleców, zawroty głowy albo nudności mogą pojawić się później.

Jeżeli wystąpią niepokojące objawy, trzeba skorzystać z pomocy medycznej i poinformować lekarza o kolizji. Należy zachować dokumentację leczenia, rachunki, recepty i potwierdzenia poniesionych kosztów.

Zdarzenie, które początkowo wyglądało na zwykłą szkodę materialną, po ujawnieniu obrażeń nie powinno być dalej traktowane jak drobna stłuczka. Trzeba powiadomić ubezpieczyciela i ustalić z miejscowymi służbami dalszą procedurę.

Jak długo można czekać ze zgłoszeniem?

Termin przedawnienia i szczegółowe zasady zależą od prawa właściwego dla zdarzenia. Nie warto wykorzystywać całego dostępnego czasu. Im późniejsze zgłoszenie, tym trudniej zdobyć nagrania, potwierdzić uszkodzenia i skontaktować się ze świadkami.

W transgranicznej procedurze na obszarze UE ubezpieczyciel lub jego reprezentant powinien co do zasady przedstawić uzasadnioną ofertę odszkodowania w ciągu trzech miesięcy od prawidłowego zgłoszenia roszczenia, jeżeli odpowiedzialność nie jest sporna i szkoda została oszacowana. Gdy okoliczności lub wysokość roszczenia pozostają niejasne, powinien przekazać uzasadnioną odpowiedź.

Nie oznacza to gwarancji wypłaty w ciągu trzech miesięcy. Brak dokumentów, spór o winę albo oczekiwanie na notatkę policyjną mogą wydłużyć postępowanie.

Dokumenty, które powinny znajdować się w samochodzie przed wyjazdem

Dobre przygotowanie pozwala skrócić formalności na poboczu. Przed zagraniczną trasą należy zabrać:

  • ważne prawo jazdy,
  • dowód rejestracyjny,
  • potwierdzenie ubezpieczenia OC,
  • Zieloną Kartę, jeżeli wymaga jej kraj docelowy lub tranzytowy,
  • dane i numer alarmowy ubezpieczyciela,
  • numer centrum assistance,
  • europejskie zgłoszenie szkody w dwóch wersjach językowych,
  • warunki autocasco i assistance,
  • dane leasingodawcy, floty lub wypożyczalni,
  • naładowany telefon oraz ładowarkę samochodową.

Przed każdą podróżą trzeba sprawdzić wymagania wszystkich państw na trasie, nie tylko kraju docelowego. Zasady dotyczące dokumentów i Zielonej Karty mogą się zmieniać.

Procedura po kolizji za granicą w dziesięciu krokach

W stresującej sytuacji najłatwiej działać według krótkiego schematu:

  1. Zatrzymaj się i zabezpiecz miejsce.
  2. Sprawdź, czy są ranni.
  3. Wezwij 112 lub lokalne służby, jeśli wymaga tego sytuacja.
  4. Sprawdź miejscowy obowiązek wezwania policji.
  5. Zrób pełną dokumentację przed przestawieniem pojazdów.
  6. Zbierz dane kierowcy, właściciela, pojazdu i ubezpieczyciela.
  7. Wypełnij wspólne europejskie zgłoszenie szkody.
  8. Zabezpiecz nagrania i dane świadków.
  9. Skontaktuj się z ubezpieczycielem lub assistance przed holowaniem i naprawą.
  10. Zgłoś szkodę możliwie szybko i zachowaj wszystkie dokumenty oraz rachunki.

Największym błędem po zagranicznej kolizji jest wyjazd z miejsca zdarzenia wyłącznie ze zdjęciem tablicy rejestracyjnej i ustnym zapewnieniem drugiego kierowcy. Kilkanaście minut poświęconych na formularz, dane polisy i dokumentację może zdecydować o tym, czy po powrocie sprawa zakończy się sprawną wypłatą, czy wielomiesięcznym poszukiwaniem sprawcy i jego ubezpieczyciela.

Zobacz także

Udostępnij ten artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *