Samochód może działać bez zarzutu przy kilku stopniach na plusie, a po jednej mroźnej nocy nagle odmówić współpracy. Najczęściej nie oznacza to, że niska temperatura „zepsuła” auto. Mróz po prostu ujawnia problemy, które wcześniej pozostawały niezauważone — słabszy akumulator, niewłaściwy płyn w spryskiwaczach, zużyte wycieraczki albo zaniedbane uszczelki.
Przygotowanie auta na mróz nie wymaga wielkiego serwisu. Znacznie skuteczniejsza jest krótka kontrola kilku elementów, zanim temperatura spadnie poniżej zera. Dzięki temu pierwszy zimny poranek nie zacznie się od rozładowanego akumulatora, zamarzniętej szyby i nerwowego szukania skrobaczki.
Akumulator zwykle pierwszy pokazuje, że nadeszła zima
Niska temperatura jest szczególnie wymagająca dla akumulatora. Jednocześnie zimny silnik potrzebuje podczas rozruchu więcej energii niż w ciepły dzień.
Dlatego samochód, który jesienią uruchamiał się jeszcze poprawnie, po mroźnej nocy może zacząć kręcić rozrusznikiem wyraźnie wolniej.
Sygnały ostrzegawcze to między innymi:
- wolniejsze obracanie rozrusznika,
- przygasanie kontrolek podczas uruchamiania,
- problemy z rozruchem po kilkudniowym postoju,
- konieczność kilkukrotnego podejmowania próby uruchomienia,
- wyraźnie słabsza praca instalacji elektrycznej tuż przed rozruchem.
Jeżeli takie objawy pojawiają się już jesienią, lepiej nie czekać na kilkustopniowy mróz.
Krótka jazda po mieście może nie wystarczyć
Samochód używany głównie na krótkich odcinkach ma zimą trudniejsze warunki pracy. Każdy rozruch pobiera sporo energii, a kilkukilometrowa jazda nie zawsze pozwala układowi ładowania odrobić wcześniejszy ubytek.
Do tego dochodzi ogrzewanie szyb, dmuchawa, podgrzewane fotele, światła i inne odbiorniki energii.
Dlatego właściciel auta jeżdżącego głównie po mieście powinien szczególnie uważnie obserwować zachowanie akumulatora.
Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.
Jeżeli samochód stoi przez dłuższy czas albo często pokonuje bardzo krótkie trasy, przydatnym wyposażeniem garażu może być NOCO Genius 5. To automatyczna ładowarka przeznaczona do akumulatorów 6 i 12 V. Przed użyciem zawsze trzeba upewnić się, że wybrany tryb odpowiada rodzajowi akumulatora zamontowanego w konkretnym samochodzie.
Zimowy płyn do spryskiwaczy trzeba wlać zanim pojawi się mróz
Jednym z najprostszych przygotowań jest wymiana płynu do spryskiwaczy na zimowy.
Problem pojawia się wtedy, gdy kierowca czeka do pierwszej mroźnej nocy, a w zbiorniku nadal znajduje się duża ilość płynu letniego.
Samo dolanie niewielkiej ilości zimowego preparatu może nie wystarczyć. Powstająca mieszanina będzie miała inne właściwości niż produkt znajdujący się w oryginalnym opakowaniu.
Najbezpieczniej zrobić zmianę wcześniej:
- zużyć większość letniego płynu,
- uzupełnić zbiornik preparatem zimowym,
- kilkukrotnie uruchomić spryskiwacze,
- doprowadzić nowy płyn również do przewodów i dysz.
O ostatnim punkcie łatwo zapomnieć. W zbiorniku może znajdować się już płyn zimowy, podczas gdy w przewodach nadal pozostaje letni.
Jednym z gotowych produktów przeznaczonych do zimowego użytkowania jest SONAX zimowy płyn do spryskiwaczy do -20°C 4 l. Przed zakupem warto dobrać deklarowaną temperaturę stosowania do warunków, w jakich samochód będzie rzeczywiście użytkowany.
Płyn chłodniczy nie może być oceniany tylko po kolorze
Płyn chłodniczy pracuje przez cały rok, ale zimą szczególnego znaczenia nabiera jego odporność na niską temperaturę.
Sam kolor płynu niewiele mówi o jego rzeczywistym stanie.
Przed sezonem zimowym dobrze sprawdzić:
- poziom płynu w zbiorniku wyrównawczym,
- czy nie ma widocznych wycieków,
- kiedy płyn był ostatnio wymieniany,
- czy jego właściwości odpowiadają wymaganiom samochodu,
- temperaturę krzepnięcia, jeśli historia płynu jest nieznana.
Nie należy dolewać przypadkowego preparatu tylko dlatego, że ma podobny kolor. Rodzaj płynu powinien odpowiadać wymaganiom producenta auta.
Jeżeli poziom regularnie spada, dolanie kolejnej porcji nie jest rozwiązaniem. Trzeba ustalić, gdzie płyn znika.
Ciśnienie w oponach warto sprawdzić po większym ochłodzeniu
Spadek temperatury powoduje zmianę ciśnienia powietrza w oponach. Dlatego wartości ustawione podczas ciepłej jesieni mogą być inne po nadejściu chłodnych dni.
Nie powinno się oceniać ciśnienia na oko.
Opona może wyglądać prawidłowo, a mimo to mieć niewłaściwe ciśnienie.
Warto sprawdzić wszystkie koła, odnosząc wynik do wartości przewidzianych dla konkretnego samochodu i obciążenia. Informacja znajduje się zazwyczaj na tabliczce w aucie lub w instrukcji.
Bieżnik to nie jedyna rzecz, którą trzeba obejrzeć
Przy kontroli opon zwróć uwagę również na:
- pęknięcia gumy,
- przecięcia boków,
- wybrzuszenia,
- nierównomierne zużycie,
- wbite przedmioty,
- stan wentyli.
Zima nie jest dobrym momentem na odkrycie, że opona od kilku tygodni powoli traci powietrze.
Wycieraczki, które jesienią tylko irytują, zimą mogą ograniczać widoczność
Zużyta wycieraczka często zaczyna od pozostawiania jednej lub dwóch smug.
Latem można to ignorować przez długi czas. Zimą sytuacja wygląda inaczej.
Na szybie pojawiają się jednocześnie woda, błoto, sól i brud wyrzucany spod kół innych samochodów. Jeżeli pióro wycieraczki źle przylega, widoczność może pogorszyć się bardzo szybko.
Przed zimą sprawdź, czy wycieraczki:
- nie pozostawiają szerokich smug,
- nie przeskakują po szybie,
- nie mają popękanej gumy,
- nie wydają głośnych dźwięków podczas pracy.
Wymiana zużytych piór przed zimą często daje większą poprawę codziennego komfortu niż wiele droższych akcesoriów.
Skrobaczka powinna być w samochodzie zanim pojawi się lód
Typowy scenariusz pierwszego mrozu wygląda podobnie: kierowca wychodzi rano, szyby są skute lodem, a skrobaczka została w garażu albo jeszcze nie została kupiona.
Najlepiej przygotować podstawowy zestaw wcześniej.
Może obejmować:
- skrobaczkę,
- szczotkę do śniegu,
- rękawiczki,
- odmrażacz do szyb,
- niewielką ściereczkę do szyb.
Przy mocno oblodzonej szybie pomocny może być preparat taki jak K2 Alaska 700 ml. Odmrażacz nie zastępuje jednak prawidłowego przygotowania samochodu i nie oznacza, że lód należy usuwać w pośpiechu ostrymi przedmiotami.
Gorąca woda na zamarzniętą szybę to zły pomysł
Widok grubej warstwy lodu może zachęcać do szybkiego rozwiązania problemu.
Polewanie bardzo zimnej szyby gorącą wodą tworzy gwałtowną różnicę temperatur. Szyba może być już osłabiona niewielkim odpryskiem, którego kierowca wcześniej nawet nie zauważył.
Bezpieczniej uruchomić ogrzewanie, użyć odpowiedniej skrobaczki i ewentualnie preparatu do odmrażania.
Nie należy również uruchamiać wycieraczek przymarzniętych do szyby. Można w ten sposób uszkodzić pióra, a w niektórych sytuacjach dodatkowo obciążyć mechanizm wycieraczek.
Uszczelki drzwi potrafią przykleić się po jednej mroźnej nocy
Wilgoć pozostająca na uszczelkach może zamarznąć i skleić drzwi z nadwoziem.
Szarpanie za klamkę nie jest dobrym rozwiązaniem.
Przed nadejściem mrozów warto:
- dokładnie oczyścić uszczelki,
- osuszyć je,
- sprawdzić, czy nie są popękane,
-
zastosować środek przeznaczony do konserwacji uszczelek, jeśli jest potrzebny

